Dafi – terier walijski
W tym dziale rozpoczynam opowieść o zwierzętach, które pojawiły się w moim życiu. Czy Dafi był pierwszym zwierzęciem w naszym domu? Raczej nie, bo wcześniej chyba mieliśmy niewielkie akwarium z rybami. Ale to było tak dawno, że trudno już wszystko odtworzyć. Niemniej pies to pies... i nasz pierwszy piesek jest wart pierwszego wpisu.
Dafi – terier walijski – pierwszy pies w naszym domu
Dafi pojawił się u nas w 1993 lub 1994 roku. Na zdjęciach nie ma daty, a że mamy już 2026 rok, trudno mi dziś ustalić, który to był rok. Był samcem, terierem walijskim, i właściwie był to piesek mojego brata. Ale zarazem nasza pierwsza psina w domu.
Został zabrany dość wcześnie od mamy. Z tego, co pamiętam, psia mama szczekała, gdy go od niej zabierano. A on później płakał za nią całą noc. Bardzo smutne to było. Ten płacz pamiętam do dziś, choć z wielu innych rzeczy zostały już tylko urywki.
W ogóle naszego pierwszego pieska wspominam jakoś tak smutno. Pamięć się zatarła i niewiele już potrafię odtworzyć. Znaczenie ma też to, że Dafi był z nami bardzo krótko... No właśnie, o tym poniżej.
Dwa zdjęcia Dafiego i wspomnienia – tyle zostało z tamtych dni
Miałem wtedy 13 lub 14 lat. Ile lat miałem w danym roku, to oczywiście wiem. Nie pamiętam jednak, w którym roku żył u nas Dafi. Piesek był z nami około trzech miesięcy, choć tutaj również mogę się mylić. Z tego, co pamiętam, w chwili śmierci miał około sześciu miesięcy. Po tylu latach trudno mi już odtworzyć ten czas dokładniej.
Zmarł... Z tego, co pamiętam, prawdopodobnie na psi koronawirus (to inna choroba niż ten występujący u ludzi), ale nie jestem tego pewien. Możliwe, że była to nosówka. To stare dzieje i nie pamiętam już dobrze, jaka była przyczyna jego śmierci. Nie chcę więc pisać o niej tak, jakbym miał pewność.
Dziś pozostało po nim wspomnienie i dwa zdjęcia. A właściwie nawet przy tych zdjęciach pojawia się pewna wątpliwość. Nie jestem w stu procentach pewien, czy przedstawiają Dafiego, czy kolejnego pieska Argo, który pojawił się po nim. Argo też był terierem walijskim. Oceniam jednak tak na 80%, że na fotografiach jest właśnie Dafi.
Nie były to czasy, gdy fotografowało się telefonem. Zdjęcia robiło się aparatem na kliszę i nie powstawało ich tyle co dzisiaj. Z tych kilku miesięcy zostały więc tylko dwie fotografie, które po latach przypisuję naszemu pierwszemu pieskowi. Od tamtych wydarzeń minęły już 32–33 lata i pamięć płata figle. Niewiele zostało szczegółów, ale Dafi nadal ma swoje miejsce w moich wspomnieniach – choć jest to miejsce trochę smutne.
Wydaje mi się, że oba zdjęcia zostały zrobione tego samego dnia, ale pewności nie mam. Nie mam innych fotografii, na których piesek jest na tle dywanu, w tym samym miejscu. To sugerowałoby, że jednak był to jeden dzień, choć na zdjęciach psina wydaje się nieco inna. Niemniej umaszczenie uszu i pyska wskazuje mi raczej na Dafiego, a nie Argo.
Zdjęcia pochodzą z dawnych lat. Zostały zeskanowane i poddane obróbce, aby ograniczyć szumy.

Na zdjęciu prawdopodobnie pierwszy nasz piesek Dafi.

Na zdjęciu prawdopodobnie pierwszy nasz piesek Dafi.

Dodaj komentarz